W sierpniu ubiegłego roku na podwórku naszego weekendowego domku znalazłam kotka. Był wyleniały, poszarpany,wychudzony, kulał na jedna łapke, miał gorączkę. Nakarmiłam go i zabrałam do weterynarza. Postanowiłam go adoptować. Kotek świetnie zaaklimatyzował się w naszym domu oddalonym 150 km od miejsca znalezienia. Jest kotkiem niewychodzacym. Teraz coraz bliżej wiosna i będziemy w weekendy jeździć do miejsca,skąd zabrałam kotka. Spędzamy tam całe dnie na zewnątrz i nie wiem, co wtedy z kotkiem. Po pierwsze jest alergikiem i musi dostawać karmę hypoalergiczną oraz kapsułki na struwity. Poza tym boję się, że jeśli wypuszczę go na zewnątrz, to ucieknie i nie wiadomo, co się z nim stanie. Proszę o radę,jak zachować się w tej sytuacji. Nigdy wcześniej nie miałam kotka , więc niewiele wiem. Będę bardzo wdzięczna za rady. Jola
Najważniejsze to zadbać o komfort i poczucie bezpieczeństwa kota.
Transporter oswój wcześniej, zostawiając go w domu z kocykiem i zabawką. W dniu wyjazdu możesz użyć feromonów (np. Feliway), żeby zmniejszyć stres. Podróż zawsze tylko w transporterze, dobrze przypiętym.
Nie karm kota tuż przed drogą, a po przyjeździe daj mu czas, żeby spokojnie poznał nowe miejsce. Jeśli wyjazd jest krótki, kot zwykle znosi to dobrze — przy dłuższych podróżach czasem lepiej zostawić go w domu pod opieką kogoś zaufanego. Jeśli zaś kot się boi warto zasięgnąć porady kociego psychologa
Miło Cię gościć na forum dla Kociarzy
Jest to miejsce wymiany doświadczeń dla kocich fanów. Komunikujemy się w przyjaznej atmosferze. Wszystkich nas przecież łączy jedna ważna kwestia – my po prostu kochamy koty!
Zapoznaj się z Regulaminem Forum lub skontaktuj z Administratorem Forum.
